W moim domu zawsze będzie pies. Kocham je wszystkie miłością bezgraniczną. Małe, duże, czarne, rude, białe, rasowe czy kundelki - wszystkie są tak samo kochane. Nie potrafię przejść obojętnie obok psa i go nie zaczepić jakoś! A jak da się pogłaskać to już w ogóle jestem w niebie :) Jako siedmioletnie dziecko, w moim domu pojawił się pierwszy pies - Golden Retriever. Żyła sobie u nas długo i szczęśliwie. Po dwóch latach przerwy w nasze progi zawitał Westie, który jest szalony i zakręcony i został w domu rodziców, a po przeprowadzce do swojego mieszkanka staliśmy się z mężem właścicielami niesamowitego psa jakim jest nasza Kluseczka.
